Przyjaźń po męsku

“Gazeta Świecka” O świeckich, przez świeckich, dla świeckich

Przyjaźń po męsku

Przyjaźń po męsku

PDFDrukujEmail

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

 

Kobietom życie w świecie relacji wychodzi jakoś naturalnie. Nam, mężczyznom, z reguły nie przychodzi to tak łatwo. A przecież mężczyźni potrzebują innych mężczyzn, potrzebują spotykać się ze sobą. Potrzebują towarzyszenia duchowego, potrzebują osoby, przed którą mogą otworzyć serce. Czy znajdę w moim otoczeniu prawdziwego przyjaciela?



Potrzeba męskiej przyjaźni

Mężczyźni i kobiety różnią się od siebie. Różnice dostrzegamy gołym okiem, jednak nie wszystko da się dostrzec w ten sposób... Kobietom życie w świecie relacji wychodzi jakoś naturalnie. Nie trzeba zbyt wiele czasu, wy wiedziały o sobie wszystko, znały się "od podszewki". Nam, mężczyznom, z reguły nie przychodzi to tak łatwo. Dodatkowo współczesna kultura próbuje zredukować nas do sfery seksu.

Przejawem tego jest to, jak niektórzy widzą naszą grupę mężczyzn (www.mezczyzni.net). Zadziwiłem się kiedyś, gdy przeczytałem na forach internetowych, że zostaliśmy okrzyknięci katolicką wersją ruchów gejowskich. I to dlaczego? Bo nie boimy się mówić o męskiej miłości - co w dzisiejszej sex-kulturze kojarzy się raczej jednoznacznie...

Jakoś nie budzi to moich wątpliwości, że mężczyźni potrzebują innych mężczyzn. Podobnie jak kobiety potrzebują kobiet. Komandosi w armii amerykańskiej dobierani są w pary. Mają się wzajemnie chronić, wspierać, a w razie czego znosić z pola walki. Pewnie każdy z nas umie wskazać czterech facetów, którzy w razie czego... wyniosą go w trumnie na cmentarz.

Czy jednak znajdę w moim otoczeniu prawdziwego przyjaciela? Takiego, o jakim pisał Dawid: Żal mi ciebie, mój bracie, Jonatanie. Tak bardzo byłeś mi drogi! Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet (2Sm 1,26). To słowa prawdziwego mężczyzny, wojownika według Bożego serca. To słowa człowieka, który doświadczył prawdziwej męskiej przyjaźni.

Mężczyźni potrzebują spotykać się ze sobą. Potrzebują towarzyszenia duchowego, potrzebują osoby, przed którą mogą otworzyć serce, by zostać wysłuchanymi, zrozumianymi. I często czujemy to intuicyjnie. Lubimy spotykać się w pracy przy okazji przerw kawowych, obiadów, lubimy wychodzić na piwo, grać w piłkę. Jednak często trudno nam wejść głębiej, wejść w te pokłady duszy i ducha, gdzie rozgrywa się nasz wewnętrzny dialog, gdzie definiuje się nasza istota, gdzie spotykamy się z Bogiem.

Często stajemy do walki samotnie. Jednak gdy nie mamy wsparcia - nie jesteśmy w stanie przekroczyć nawet prostych barier. Gdy jednak znajdziemy współtowarzysza - sprawy znacząco mogą się zmienić. Doświadczył tego Jonatan. Gdy Izrael był gnębiony przez Filistynów - wydawało się, że nic go już nie uratuje. Wtedy to Pan wzbudził serce Jonatana, a ten dzięki wsparciu, jakie otrzymał od swojego giermka, dokonuje rzeczy niezwykłej.

Czytamy o tym w 1 księdze Samuela: Jonatan powiedział do swego giermka: Chodź, pójdziemy do straży tych nieobrzezanych. Może Pan uczyni coś dla nas, gdyż dla Pana nie stanowi różnicy ocalić przy pomocy wielu lub niewielu. Rzekł na to giermek: Czyń wszystko, co zamierza twoje serce! Wyruszaj! Oto ja jestem z tobą zgodnie z twymi zamiarami (1Sm 14,6-7). Wtedy to we dwóch powalili dwudziestu wojowników filistyńskich. Sytuacja ta dodała wiary Izraelitom, dzięki czemu odparli wojska filistyńskie. Podobnej rzeczy dokonał Dawid stawiając czoła Goliatowi, wojownikowi filistyńskiemu, przed którym drżeli najwięksi izraelscy wojowie. To spowodowało, że dusza Jonatana przylgnęła do duszy Dawida (1Sm 18,1).

Budowa męskiej przyjaźni

Również my, chcąc dokonywać rzeczy niezwykłych, potrzebujemy wsparcia naszych przyjaciół. Co jednak sprawia, że stajemy się przyjaciółmi? Po pierwsze - wspólne zasady i wartości. Dusza Jonatana przylgnęła do duszy Dawida, gdyż prezentowali oni wspólne wartości. Zawierzyli Bogu i wierzyli, że to On działa i chroni Izraela. Nie mieli wspólnego hobby czy zajęcia, jeden był księciem, a drugi pasterzem. Ale w głębi serca byli sobie bliscy, gdyż ufali temu samemu Bogu. Wiedzieli, że są w Jego palnie, że Bóg jest ich oparciem.

Drugim niezwykle ważnym elementem była bezinteresowna miłość. Nie wypływała ona z ich wyrachowania czy spodziewanych korzyści. Przeciwnie. Jonatan mógł patrzeć na Dawida jak na intruza, rywala, konkurenta do tronu, dziedzictwa. Podobnie Dawid mógł widzieć w Jonatanie przeszkodę dla spełnienia Bożej obietnicy i namaszczenia. Jonatan wspierał Dawida oddając mu wszystko to, co najcenniejsze, Dawid wspierał Jonatana zapewniając mu bezpieczeństwo. Rezygnowali ze swoich praw i przywilejów ze względu na przyjaźń.

Kolejnym kluczowym elementem była lojalność. Jonatan nie pozostawia Dawida na pastwę swego ojca. Ostrzega go, chroni, zabezpiecza. Ostatnim elementem jest tu prawdziwa przeźroczystość. Jonatan i Dawid nie grali wobec siebie. Stawali w szczerości i otwartości. Potrafili okazywać wzruszenie, emocje, wspólnie przeżywać. Nawzajem się ucałowali i płakali nad sobą. Dawid nawet głośno szlochał (1Sm 20,41).

Niestety często jako chłopcy uczeni jesteśmy, że musimy być twardzi i nie możemy okazywać emocji. To powoduje, że zamykamy się we własnych skorupkach i nie potrafimy dzielić się swoim wnętrzem. Komunikujemy się na poziomie informacji, obserwacji, nie dochodząc do poziomu przeżyć, emocji, doświadczenia serca. To zamka nas, uczy budowania fasad i twierdz warownych wokół prawdy o nas samych. To w końcu pozbawia nas błogosławieństwa oczyszczenia, jakie pojawia się w prawdziwych, głębokich relacjach przyjaźni.

Dlatego budujmy nasze przyjaźnie, uczmy się stawania w prawdzie, nie ukrywajmy się, gdyż tylko wtedy pozostawimy Bogu przestrzeń, by objawiał swoją Moc w naszym życiu. Tego sobie i wszystkim czytelnikom życzę.



Andrzej Lewek



Tekst powstał pod wpływem inspiracji książką: Stu Weber, "Wrażliwy wojownik", Vocatio, Warszawa 2007.

 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz (Mozesz używać HTML'a):